Gdy wszystkie środki i zabieganie zawodzi przychodzi czas na pauzowanie.

Czas sam układa pewne sytuacje. Zmysły się wyostrzają, spojrzenie na dany temat staje się klarowne. Zaczyna Ci w środku grać melodia do której porywa Cię wiatr. Nie schizofrenia.

Przychodzi uczucie, że albo podejmę w tym momencie działania i ruszę jak lokomotywa parowa, albo zatopie się w kuchni zajadając parówki i spędzając resztę czasu tak dopóki woda ze mnie nie wyparuje, gwizdając w sufit bezproduktywnie.

Intencją stała się legalizacja tras rowerowych w rejonie Kielc u podnóża Gór Świętokrzyskich. Bez planu. Bez budżetu, bez ekipy, bez przygotowania. Za to z bagażem doświadczenia i melodią w środku.

Od 2005 Roku podejmowałem starania o wybudowanie tras w Kielcach. w 2007 roku obroniłem projekt magisterski którym były moduły z których można budować trasy lub wzbogacać trasy gruntowe. Przedstawiałem pomysł w urzędach, jednostkach budżetowych, stowarzyszeniach, właścicielom stoków. Bez echa. W 2012 Roku wysłałem Modularną Trasę do Singapuru aby wystartowała w najważniejszym konkursie na świecie z zakresu designu. Walczyło o tą nagrodę 3672 projekty z 56 krajów.

Jury uznało Modular Track za wybitnie innowacyjny przyznając mi RedDot Design Award. Jak by mi było mało to jako pierwszy w Polsce w kategorii concept. Byłem szczęśliwy jak motyl w wiosenny poranek.

Wiele poświęciłem energii na poszukiwanie finansowania aby zrealizować prototyp. W końcu przyszedł czas, że na własną rękę go zrealizowałem i to była najlepsza decyzja jaką mogłem podjąć.

We wrześniu 2020 z bagażem doświadczeń podjąłem się wzięcia odpowiedzialności za zrealizowanie pierwszej legalnej trasy w Kielcach typu Single Track. Nie prosząc się nikogo i o nikogo nie zabiegając.
Zacząłem oddolnie jako obywatel. Każdego dnia wykonując szereg zadań które sobie narzucałem poprzedniego dnia wieczorem. Dzień w dzień działanie aby wskrzesić ducha solidarności z lokalnymi rowerzystami, przedsiębiorcami i mieszkańcami, ale nie kończąc na Kielcach.

W sumie w budżecie obywatelskim mimo obostrzeń ze strony rządu zebraliśmy 3141 głosów co plasuje nas na 2 miejscu zaraz po dużym projekcie i utrzymaliśmy do niego dystans 418 głosów. Nie wszystko ma przelicznik gotówkowy. A Te głosy świadczą o tym, że środowisko jest zgrane a inwestycje w trasy rowerowe są bardzo nam potrzebne z punktu widzenia zdrowia, spędzania wolnego czasu, oddaniu się pasji, terapeutycznych właściwości roweru, aktywizowaniu lokalnych przedsiębiorstw i w końcu ściągnięciu turystów i kapitału do Kielc.

Mamy do dyspozycji 120 000 zł jest to suma w sam raz aby zrealizować ten pierwszy krok milowy jakim jest pierwsza legalna trasa rowerowa w Kielcach.

Drugą ważną sprawą jest wydawanie pieniędzy adekwatnie do sytuacji. Urząd miasta pieniędzmi dysponuje ale to nie są pieniądze urzędu, tylko nasze – obywateli. Zatem jak byśmy zaszaleli z jakąś nierozsądną kwotą, to tak naprawdę z naszej kieszeni one są wydawane. Dlatego kierowałem się ekonomicznymi przesłankami. Inwestycja ma mieć sens i uzasadnienie.

Równolegle pracuje nad ekosystemem wokół tras. A sprzyjająca aura otacza Kielce i jej mieszkańców. Dziękuję każdemu za zaangażowanie.

Share:

10 comments

Dodaj komentarz