Opowiem Wam o jednym przypadku jak spontanicznie rozmawiałem z osobą, w której wzbudziłem zainteresowanie i została moim klientem.

Pan Paweł zażyczył sobie projekt systemowych mebli. Spisaliśmy prostą umowę zgodnie z założeniami omówionymi wcześniej. Projekt wykonałem zgodnie z oczekiwaniami, jedynym chochlikiem, który mi chodził po głowie były fotorealistyczne wizualizacje, do których klienci pomału się przyzwyczajali jako norma. Nie było to uzgodnione w umowie. Zatem jeżeli, klient sobie zażyczy to mu dorobie w ramach umowy. I tak właśnie się stało. Po czym miałem dostać przelew na drugi dzień za prace. Po dwóch tygodniach milczenia, klient wysłał 1/8 kwoty. I cisza.

Jak myślicie, jaka była moja reakcja ? Jaka by była Wasza reakcja ?

Mój odruch był taki – zadzwonić i zapytać co jest grane.
Ale logika mi podpowiadała – uspokój się i zastanów.

Tak też uczyniłem. Odesłałem 1/8 kwoty. I tym samym zatrzymując pełne prawa do projektu, gdyby kiedykolwiek zostały te prawa naruszone bez mojej zgody sprawa trafia do sądu. Zatrzymując godność i dając sobie szanse, że projekt otrzyma klient – taki, którego stać.

Share:

6 comments

  1. Yesterday, while I was at work, my cousin stole my apple ipad
    and tested to see if it can survive a twenty five foot drop,
    just so she can be a youtube sensation. My apple ipad
    is now destroyed and she has 83 views. I know this is totally
    off topic but I had to share it with someone!

Dodaj komentarz